środa, 22 czerwca 2016

Rozdział 5.

Minęły dwa kolejne dni, więc dziś jest czwarty sierpnia. Wysiadam z auta i spoglądam na zegarek. Jest za piętnaście ósma. Szybkim krokiem kieruję się na komendę. Na korytarzu spotykam Olę.
- No proszę, Wysocka już gotowa do służby?
- Oczywiście, dwadzieścia cztery godziny na dobę - posyła mi uśmiech, który sprawia, że czuję ciepło w środku. Co się ze mną dzieje? - Ale ty powinieneś się pospieszyć. Zaraz odprawa.
- No tak, to lecę - uśmiecham się lekko i odchodzę.
Kiedy już byłem w mundurze, udałem się do pokoju odpraw. Ola już tam była i o dziwo był również Mikołaj. Przywitałem się z nimi i zająłem miejsce (jak zwykle) obok Aleksandry. Może to głupie, ale lubiłem siedzieć obok niej. Ma w sobie coś, co mnie przyciąga. Chyba powinienem...
- Dzień dobry - z zamyślenia wyrwał mnie głos komendanta. Rozpoczęła się odprawa. Chyba nie było dziś nic ciekawego, bo nie mogłem się jakoś skupić na tym, co mówił Wysocki. Po 15 minutach odprawa dobiegła końca. Udałem się do swojego gabinetu i zająłem się pracą. Po pewnym czasie zadzwonił telefon. Ktoś zgłaszał bójkę, dlatego postanowiłem wysłać tam patrol.
- 05 dla 00 - złapałem za radio.
- Zgłaszam 05 - usłyszałem głos Mikołaja.
- Mamy zgłoszenie bójki w parku.
- Dobra, dawaj współrzędne.
Podałem Mikołajowi miejsce zdarzenia, po czym patrol 05 udał się tam. Ja natomiast wróciłem do pracy. Po godzinie przerwał mi ją mój prywatny telefon. Na wyświetlaczu ukazało się zdjęcie Julki.
- Cześć córeczko.
- Cześć tato, mogę iść do Tośka?
- Jasne kochanie, tylko uważaj na siebie.
- Przecież zawsze uważam - zaśmiała się w słuchawkę.
- Wiem, wiem. To przyjadę po ciebie po pracy.
- Super.
- No to do zobaczenia.
- Papa. Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Po niedługiej rozmowie rozłączyłem się. Spojrzałem na zegarek. Zbliżała się jedenasta, gdy w progu stanął Buźka z jakąś kobietą. Wstałem od biurka.
- Zajmij się panią - oznajmił policjant i opuścił pokój.
-Dzień dobry, dyżurny Jacek Nowak - przedstawiłem się. - Co się stało?
- Aleksandra Milewska, chodzi o to, że w bloku, w którym mieszkam, straszy.
- Kto straszy? - zdziwiłem się.
- No duchy. Całą noc nie dają spać - tłumaczyła na oko sześćdziesięcioletnia kobieta.
- Znaczy... - nie wiedziałem co mam o tym myśleć. - Yyy... Mam rozumieć, że... one są u pani w mieszkaniu, tak?
- Nie. Te dźwięki dochodzą zza ściany. Od sąsiadów.
- Jakie dźwięki?
- No takie jęki, jakieś głuche krzyki...
- Kiedy to się zaczęło?
- Jakieś trzy dni temu.
- I tak co noc? - popatrzyłem na kobietę, a ona twierdząco pokiwała głową.
Złapałem za krótkofalówkę i wywołałem patrol 02.
- 02 jesteście jeszcze na komendzie?
- Tak, a co jest?
- Podejdźcie do mnie na chwilę.
Policjanci wchodzący w skład patrolu 02 zjawili się po kilku minutach.
- Co tam? - spytał dowódca patrolu.
- Odwieziecie panią do domu i sprawdzicie, co się dzieje u jej sąsiadów.
- A co się ma tam dziać?
- Podobno duchy.
Gdy to powiedziałem, policjanci zaczęli się śmiać. Kobieta popatrzyła na nich z oburzeniem i wyszła z gabinetu. Oni udali się za nią. Kiedy zostałem sam, wybuchnąłem śmiechem. Jakoś nie uwierzyłem w tę całą historię z duchami. Miałem swoje podejrzenia co do tych jęków, ale nie powiedziałem o tym pani Aleksandrze.
Niespełna pięć minut później zadzwonił telefon. Odebrałem kolejne wezwanie i połączyłem się z patronem 05.
- 05 zgłoś dla 00.
- Zgłaszam 05.
- Niestety macie kolejne pobicie.
- Wygląda na to, że sezon zaczął się z przytupem. Gdzie dokładniej? - zapytał Mikołaj.
- Ta sama okolica co przedtem, przy ulicy Dębowej. Zgłaszający powiedział, że facet jest mocno poturbowany. Wysłałem tam karetkę.
- Przyjąłem, włączam górę. Udajemy się, bez odbioru.
- Cześć - niespodziewanie przed oczami pojawiła mi się postać Krzyśka.
- Gdybym wiedział, że wpadniesz, to kupiłbym jakieś ciasteczka - zaśmiałem się.
- Nie dzięki, rzuciłem to świństwo - powiedział całkiem poważnie.
- To co cię do mnie sprowadza? - zapytałem.
- No wiesz, taka nieciekawa sytuacja.
- To znaczy?
- Tosiek dzwonił, powiedział, że Julka spadła ze schodów i złamała rękę.
- Jak to? - zerwałem się. - Gdzie teraz jest? - wtedy Zapała wybuchnął śmiechem. Popatrzyłem przez chwilę na niego i zrozumiałem, że to był tylko żart. Odetchnąłem z ulgą. Usiadłem spowrotem na krzesło i również zacząłem się śmiać.
- A tak serio, sprawdzisz mi jedną panią.
- Sam sobie sprawdź - powiedziałem z oburzeniem. - Ja tu mało zawału nie dostałem.
- Dobra, dobra. Klikaj tam. Maria Zabielska, lat... 38, Wrocław.
Po chwili miałem już informacje o kobiecie, którą chciał sprawdzić Krzysiek. Wydrukowałem je i oddałem policjantowi. Pół godziny później usłyszałem dwa znajome głosy.
- Cześć - powiedzieli niemalże jednocześnie.
- No proszę, jest i moja ulubiona policjantka.
- Jacek daj już spokój z tymi wygłupami.
- Dobra, to co tam dla mnie macie dzisiaj? 
- Słuchaj, obaj ci pobici mają bogatą przeszłość kryminalną.
- No zgadza się.
- A na dodatek żaden z nich nie wnosi o ściganie sprawcy - ciągnie Mikołaj. - Sprawdź proszę, czy nic ich nie łączy.
- Chwileczkę... - wyszukałem odpowiednie informacje i przekazałem je policjantom. - Jedyne co ich łączy to dzieciństwo na tej samej dzielnicy. Obaj są tam zameldowani od urodzenia.
- Zostali pobici na tym samym terenie, mają przeszłość kryminalną. Jakieś wnioski?
- A i ten ostatni zeznał, że napastnik miał wytatuowany taki napis - otworzyła swój notatnik i podała mi.
- Diable Mar, ale ty masz ładny charakter pisma.


Ola przewróciła oczami i wyrwała mi notes z ręki. Popatrzyłem na nią i zaśmiałem się. 
- Dobra, wrzucę to do bazy i sprawdzę czy mamy kogoś z takim tatuażem. 
- Dobra, na razie - pożegnali się i wyszli z pokoju.

7 komentarzy:

  1. Super na rozdział czekałam ho ho ho ..... A kiedy następny.
    Pozd. KarmelkaPL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że nawet jutro jeśli mi się uda, a jeśli nie, to w piątek lub sobotę☺
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Super zapraszam do mnie na 2 minilekturki
    Pozdrawiam
    ToJa

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiec ciastka to nie swinstwo to raz a. Dwa fajne opowiadanie twojego jacusia... Chociaz..... Albo nie .. Czekam na kolejne ciekawe opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zapraszam do mnie na 2 minilekturki
    Pozdrawiam
    ToJa

    OdpowiedzUsuń
  5. Super blog. Zaczynasz ale widziałam że masz jeszcze jeden. Ciekawe są te twoje opowiadania ale też trochę dziwne ze względu na Julke
    Pozdrawiam.
    Słodka kotka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super opowiadanie. Zabieram się za czytanie kolejnego Twojego rozdziału, bo mam duże zaległości.
    Pozdrawiam.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń