wtorek, 30 sierpnia 2016

Rozdział 26.

W naszym życiu ludzie przychodzą i odchodzą. 
Nie wybieramy, kiedy i jak przychodzą i nie wybieramy, kiedy i jak odchodzą.
Po prostu zbieramy doświadczenia,
dajemy sobie z tym radę i żyjemy alej.
Tak to wygląda.

25 listopada
Dziś mija dokładnie dwa miesiące, odkąd Oli już nie ma. Tak po prostu, z dnia na dzień. Zniknęła. Była i nie ma. Rozmowa w parku była naszą ostatnią rozmową. Nie odezwała się więcej. Dzwoniłem do niej kilkakrotnie, wiele razy próbowałem się z nią skontaktować, ale bezskutecznie. Cóż, trzeba żyć dalej. Nic już na to nie poradzę. Z początku nie docierało to do mnie. Nie mogłem się z tym pogodzić, ani zrozumieć, dlaczego tak się stało. Powoli jednak zaczynam sobie uświadamiać, że w jej głowie pojawiła się myśl "tak będzie lepiej". Po prostu chciała, abym był szczęśliwy. Jednak czy a potrafię być szczęśliwy bez niej? Już chyba łatwiej będzie mi odczekać ten rok z nadzieją, że kiedyś zaczniemy od nowa, niż układać sobie życie z kimś innym. Tylko czy ona również tak myśli? Czy może myśli, że jednak znajdę inną, więc ona również ułoży sobie życie z innym?

Jest jakoś po siedemnastej. Skończyłem już pracę i wolnym spacerkiem wracałem do domu. Julka była u Agaty. Miałem ją potem odebrać, lecz ktoś pokrzyżował moje plany. Tym kimś był Radek.
Szedłem właśnie przez park, kiedy naprzeciwko mnie szedł właśnie on.
- Co za potkanie - zaśmiał się.
- Cześć - podałem mu rękę na powitanie, co odwzajemnił.
- To co? Może skoczymy na jakieś piwko, skoro już na siebie wpadliśmy - zaproponował.
- W sumie, czemu nie?
Zadzwoniłem do siostry, informując ją o całym zajściu, po czym udaliśmy się do baru. Usiedliśmy przy piwie, zaczynając długa rozmowę, a w dobrym towarzystwie czas leciał bardzo szybko.

***
29 listopada
Wychodziłem właśnie ze sklepu, kiedy usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Wyjąłem komórkę z kieszeni i ujrzałem na wyświetlaczu numer Agaty Tokarskiej. Odebrałem.
- Cześć Radek -powitała mnie.
- No cześć. Co tam?
- Jest pewna sprawa i pomyślałam, że może zechciałbyś mi pomóc w pisaniu artykułu.
- A o czym ten artykuł? - zaciekawiłem się.
- Wiesz co, ja jestem teraz w domu, więc jeśli masz chwilkę, to wpadnij i wszystko ci wyjaśnię - oznajmiła.
- Okej, to do zobaczenia.
- Do zobaczenia. 
Schowałem telefon, po czym wsiadłem do auta i od razu ruszyłem w kierunku miejsca zamieszkania Agaty. Dotarłem tam po około trzydziestu minutach. Zaparkowałem samochód i stanąłem pod drzwiami. Nacisnąłem dzwonek. Zaraz drzwi się otworzyły, a moim oczom ukazała się ona. Ponownie się przywitała i od razu zaczęła opowiadać, o co chodzi.


Nie przerywając, zaprosiła mnie do środka. Udaliśmy się do salonu. Agata na chwilę zniknęła w kuchni, po czym zjawiła się z dwoma kubkami kawy.

***
Było po szesnastej, a świetlica jest otwarta do szesnastej trzydzieści. Jako że skończyłem już pracę, postanowiłem odebrać Julkę. Kiedy dotarłem na miejsce, ujrzałem Julkę wychodzącą z budynku, w towarzystwie Huberta. Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że prosiłem siostrę by zabrała Julkę, gdyż miałem dziś pracować do 21. Jednak plany się zmieniły i komendę opuściłem dość wcześnie. Gdy mała i Hubert mnie ujrzeli, ruszyli w moim kierunku. Julia wyrwała do przodu, a ja przykucnąłem, rozkładając ramiona. Dziewczynka od razu rzuciła mi się na szyję. 
- A ty nie miałeś dziś być dłużej w pracy? - dziwił się mój szwagier.
- Miałem, ale plany mi się zmieniły - zaśmiałem się. - A gdzie Agata? - zadałem pytanie.
- Agata, jak to Agata. Znowu wykryła jakąś aferę i postanowiła napisać o tym artykuł - uśmiechnął się pod nosem. - Teraz powinna być z Radkiem. Miała mu zaproponować, aby wspólnie to napisali - dodał.
- To co? Niech oni sobie pracują, a my nie będziemy im przeszkadzać - kolejny raz się zaśmiałem, co spotkało się z identyczną reakcją moich towarzyszy.
Całą trójką wsiedliśmy do auta Huberta i ruszyliśmy w kierunku mieszkania, w którym mieszkam z córką.


9 komentarzy:

  1. Nie nie nie i jeszcze raz nie. Olka ma wrócić i to jak najszybciej bo inaczej ja oszaleje.
    Co do opowiadanka to super jest.
    Pozdrawiam
    Princess-s

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie super.
    Tylko mam takie pytanie. Czy Ola jeszcze kiedykolwiek wróci do Polski a przed wszystkimi do Jacka??
    Teraz twoje opowiadanie przypominają mi to co się dzieje w serialu ,a najbardziej 3 sezon

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd ja wiedziałam, że ty wcześniej czy później coś wymyślisz, że nie było tu tak wesoło. Czy ty zawsze kiedy wszystko się już układa musisz wprowadzić w życie plan zniszczenia tego? Ty chyba lubisz nas wkurwiać.
    Opowiadanie świetne.
    Pozdrawiam.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję, że jest mi przykro :( Dlaczego mi to zrobiłaś ??? Ja czułam, że w ostatnich twoich opowiadaniach było za miło ale nie przypuszczałam, że zrobisz coś takiego. No ja to mam nadzieję, że coś z tego odkręcisz i, że Ola dosyć szybko wróci do Polski :) Ale i tak opowiadanie MEGAA :*
    Pozdrawiam Wiktoria Rudaa
    P.S. Zapraszam na mojego bloga :) Nowe opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm i co ja mam ci napisać ty nigdy sie ze mna nie zgadzasz jak ja napisze nie to ty zrobisz na tak.. . no ale cóż ale mówie stanowcze nie ola ma wrócić do polski i nie tylko ja tak chce bo wszyscy chca ole z powrotem . I nie chce tu widziec zadnej nowej kobiety kolo jacka
    I tym razem nie to nie.. Droga bloody soul licze na odp

    OdpowiedzUsuń
  6. A juz myslałam, ze Ola niespodziewanie wróci... Oby tak się w końcu stało

    Zapraszam na nowy post: olaijaceklove.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się do ciebie nie odzywam. Glupia Bloody Soul

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy kolejne opowiadanie???
    Czekam niecierpliwie
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w połowie :P Mam nadzieję, że uda mi się dziś skończyć.
      Pozdrawiam

      Usuń