***
- Na którą masz dziś do pracy? - zapytałem Agaty, kiedy jedliśmy śniadanie.
12 stycznia 2017
- Wpadnę najpierw na chwilę do redakcji, a potem o wpół do dziewiątej mam umówiony wywiad - odparła, a wtedy usłyszałem dźwięk swojego telefonu.
Wstałem i podszedłem do szafki, na której leżała komórka.
- Mama? - powiedziałem ze zdziwieniem, widząc numer wyświetlony na ekranie. - Halo? - odebrałem.
- Cześć Hubert - usłyszałem zmartwiony i zapłakany głos mamy.
- Mamo... płaczesz? Co się stało?
- Ojciec jest w szpitalu - oznajmiła.
- Ale... Jak to? Co się stało? - dopytywałem.
- Zawał... - powiedziała tylko i się rozpłakała.
Zakończyłem rozmowę, a następnie powiedziałem o wszystkim żonie. Stwierdziłem również, że powinienem pojechać do Warszawy. Zadzwoniłem więc do kancelarii i wziąłem wolne, a zaraz potem ruszyłem w drogę.
***
Dzieciństwo pełne miłości pozwala przeżyć połowę życia w tym zimnym świecie.
Siedziałem w swoim gabinecie, gdy wszedł buźka.
- Masz gościa - oznajmił, a mi przypomniała się sytuacja, która niedawno miała miejsce.
- Tylko nie mów, że znowu Julka - powiedziałem i wtedy ją ujrzałem.
- Cześć tato - uśmiechnęła się i podeszła, aby mnie przytulić.
- Dziecko... ale ty jesteś zmarznięta - przycisnąłem ją mocniej do siebie, by się trochę ogrzała. - Dlaczego ty nie zostałaś w świetlicy? - zapytałem, odsuwając ją od siebie i patrząc jej w tęczówki.
Nie usłyszałem jednak odpowiedzi, a mała tylko przewróciła oczami.
Zbliżała się już 14, więc postanowiłem zrobić sobie przerwę.
- Jesteś głodna? - zapytałem, a Julka pokiwała twierdząco głową. - No to idziemy na stołówkę.
Wziąłem Córkę na ręce i razem udaliśmy się na obiad.
Nie usłyszałem jednak odpowiedzi, a mała tylko przewróciła oczami.
Zbliżała się już 14, więc postanowiłem zrobić sobie przerwę.
- Jesteś głodna? - zapytałem, a Julka pokiwała twierdząco głową. - No to idziemy na stołówkę.
Wziąłem Córkę na ręce i razem udaliśmy się na obiad.
***
15 stycznia 2017
- Jest coraz lepiej... Wszystko będzie dobrze - usłyszałam w słuchawce głos męża.
- No to super - ucieszyłam się. - A kiedy wracasz?
- Myślę, że zostanę jeszcze ze trzy dni - oświadczył.
- Okej... Trzymaj się.
- Papa - pożegnał mnie.
Usiadłam przy stole i w samotności zjadłam śniadanie. następnie poszłam do łazienki, aby wziąć prysznic. Ubrałam na siebie czarną sukienkę. Kiedy byłam już gotowa, opuściłam dom i pojechałam do pracy. Przez godzinę byłam w redakcji, a potem udałam się do kawiarni na wywiad.
Do domu wróciłam koło siedemnastej. Pomyślałam, że zrobię sobie jakąś sałatkę, ale wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Hej - gdy tylko otworzyłam drzwi, przywitał mnie głos Radka.
- Hej! - uśmiechnęłam się.
- Można? - zapytał, wyciągając zza pleców butelkę czerwonego wina.
Mój uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył. Odsunęłam się, umożliwiając mężczyźnie wejście do środka. Zamknęłam za nim drzwi i razem udaliśmy się do kuchni.
- Proponuję jakąś sałatkę do tego wina - zwróciłam się do niego, wyjmując warzywa z lodówki.
- Właściwie, czemu nie? - puścił mi oczko, na co zareagowałam śmiechem, a on również się zaśmiał.
Wspólnie przygotowaliśmy sałatkę, po czym udaliśmy się do salonu. Radek otworzył wino i nalał do kieliszków, a ja nałożyłam nam sałatkę na talerze.
Do domu wróciłam koło siedemnastej. Pomyślałam, że zrobię sobie jakąś sałatkę, ale wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Hej - gdy tylko otworzyłam drzwi, przywitał mnie głos Radka.
- Hej! - uśmiechnęłam się.
- Można? - zapytał, wyciągając zza pleców butelkę czerwonego wina.
Mój uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył. Odsunęłam się, umożliwiając mężczyźnie wejście do środka. Zamknęłam za nim drzwi i razem udaliśmy się do kuchni.
- Proponuję jakąś sałatkę do tego wina - zwróciłam się do niego, wyjmując warzywa z lodówki.
- Właściwie, czemu nie? - puścił mi oczko, na co zareagowałam śmiechem, a on również się zaśmiał.
Wspólnie przygotowaliśmy sałatkę, po czym udaliśmy się do salonu. Radek otworzył wino i nalał do kieliszków, a ja nałożyłam nam sałatkę na talerze.
***
- Dobrze, a teraz sześć razy dwa - powiedziałem do ośmiolatki, której właśnie uczyłem tabliczki mnożenia.
- Dwanaście - odparła.
- Cztery razy pięć?
- Dwadzieścia.
- Dobrze... Sześć razy cztery?
- Dwadzieścia cztery.
- To teraz powiedz, ile to sześć razy osiem?
- Czterdzieści osiem.
- A cztery razy sześć?
- Dwadzieścia... sześć? - bardziej zapytała niż odpowiedziała.
- Nie. Ile razy mam ci powtarzać, że sześć razy cztery i cztery razy sześć to to samo? - popatrzyłem na nią ze zrezygnowaniem.
- Ojejku no... - jęknęła.
- Więc? Ile to jest cztery razy sześć? - zapytałem ponownie.
- Tyle co sześć razy cztery.
- Czyli?
- Czyli... dwadzieścia cztery.
- Brawo, koniec na dzisiaj. Idziemy zjeść kolację - oznajmiłem.
***
- Dobra, to pójdę tylko na chwilę do łazienki - powiedziała Agata, wstając z kanapy. Zaraz potem zniknęła za drzwiami.
Również wstałem z kanapy i wziąłem do ręki kieliszek z winem. Podszedłem do komody, biorąc stojące na niej zdjęcie, które przedstawiało uśmiechniętą kobietę w sukni ślubnej, a u jej boku stał elegancko ubrany mężczyzna.
- No to zaczynamy przedstawienie - szepnąłem sam do siebie.
Również wstałem z kanapy i wziąłem do ręki kieliszek z winem. Podszedłem do komody, biorąc stojące na niej zdjęcie, które przedstawiało uśmiechniętą kobietę w sukni ślubnej, a u jej boku stał elegancko ubrany mężczyzna.
- No to zaczynamy przedstawienie - szepnąłem sam do siebie.
***
No i mamy już trzydziesty rozdział :) Jak Wam się podobał?
Jak myślicie, co Radek miał na myśli, wypowiadając słowa na końcu tego rozdziału?
A jak tam w szkole? Dobre macie ocenki? Ja dziś odpoczywam w domku xD dlatego udało mi się wstawić rozdział w środku tygodnia. Następny najprawdopodobniej w weekend :D
To tyle z mojej strony.
Przekazuję rozdział w Wasze rączki :*
Do następnego!

A kiedy coś o Oli? Wydaje mi się że Radek będzie chciał rozwalić szczęście Agaty, ale nie wiem dlaczego, może jest zazdrosny o nią. W szkole świetnie rok szkolny rozpoczął się idealnie, oceny równie świetne :D a czemu nie byłaś w szkole?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie Domcia :*
Po prostu miałam dziś na trzecią lekcję i stwierdziłam, że mi się nie opłaca xD
UsuńMiłej nocy :*
Farciara :) ja mam codziennie na ósmą rano i kończę o 16 :( Również miłej nocki :*
UsuńBo właśnie kiedy Ola?
OdpowiedzUsuńA no tak Ola już nie wróci
Pozdrawiam i zapraszam do mnie
Zapraszam na szósty rozdział! :)
OdpowiedzUsuńhttp://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/
Zapraszam na siódmy rozdział! :)
OdpowiedzUsuńhttp://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/
Zapraszam na ósmy rozdział! :)
OdpowiedzUsuńhttp://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/