niedziela, 9 października 2016

Rozdział 31.

***
Kiedy wróciłam z łazienki, Radek stał przy komodzie. Spostrzegłszy, że stoję obok, odwrócił się i spojrzał mi w oczy. Staliśmy tak chwilę, po której Radek wyciągnął dłoń i delikatnie pogłaskał mój policzek. Odruchowo zrobiłam krok w tył, ale wtedy on złapał mnie za nadgarstek. Zbliżył swoją twarz do mojej i próbował mnie pocałować. Za wszelką cenę usiłowałam mu się wyrwać, lecz był silniejszy. Coraz mocniej zaciskał dłoń na moim nadgarstku. Zaczęłam krzyczeć, jednak to również nic nie dawało. Zaczął mnie całować, a wtedy ja przygryzłam mu wargę. Syknął z bólu i pchnął mnie z ogromną siłą na ścianę. Upadłam na podłogę. Byłam taka przerażona, że nie miałam siły się ruszyć. Mimowolnie po policzkach zaczęły spływać łzy. Zastanawiałam się, co mu się stało? Dlaczego tak się zachowywał? Co w niego wstąpiło? Pierwsza myśl - to przez alkohol. Tylko, że nie wypił wcale aż tak dużo.
Po dłuższej chwili usłyszałam trzaśnięcie drzwi. Wyszedł. Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Po kilkunastu minutach uspokoiłam się. Powoli podniosłam się z podłogi. Moja ręka w okolicy nadgarstka była cała sina i spuchnięta. Wzięłam bandaż i sprawnie obwinęłam nim rękę. Wstałam z zamiarem udania się do sypialni, gdy usłyszałam dźwięk swojego telefonu. Na wyświetlaczu ujrzałam zdjęcie Huberta.
- Jeszcze tego brakowało... - szepnęłam pod nosem, po czym przeciągnęłam zielona słuchawkę. - Cześć kochanie - powiedziałam łamiącym głosem.
- Czeeeść - odparł niepewnie. - Wszystko w porządku?
- Jasne - odpowiedziałam szybko i może zbyt nerwowo, co tylko wzbudziło jego podejrzliwość.
- Na pewno? Bo nie brzmisz tak, jakby było wszystko dobrze. - Skarbie, co się stało?
- Nic - zacisnęłam usta. - Naprawdę wszystko jest w porządku.


- Ech... - westchnął.
- Wiesz co, ja muszę kończyć.
- Ale... - nie skończył, ponieważ rozłączyłam się.
Odłożyłam telefon na stolik i udałam się na górę. Położyłam się na łóżku, a łzy ponownie podeszły mi pod powieki. Zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć.

***
16 stycznia 2017
- Skarbie? Jesteś gotowa? - krzyknąłem.
- Prawie - odpowiedział głos dochodzący z góry. Założyłem kurtkę i wziąłem w ręce kurtkę Julki.
Stanąłem na dole schodów.
- Pospiesz się, bo się spóźnimy!
Zaraz na schodach pojawiła się ośmiolatka. Zeszła na dół i założyła kurtkę, a zaraz potem opuściliśmy mieszkanie.
- Dzisiaj odbierze cię ciocia - oznajmiłem, wsiadając do auta.
- Spoko - odparła, po czym zapięła pasy.
Ruszyliśmy w drogę do szkoły, a następnie - już bez Julki - udałem się do pracy.

***
Było wpół do piętnastej, kiedy razem z Julią weszłyśmy do domu. 
- To co chcesz do jedzenia? - zapytałam, zdejmując lekko zaśnieżone buty. 
- Wystarczą kanapki - rzuciła kurtkę na szafkę, stojącą w przedpokoju i pobiegła do kuchni. Podniosłam ją i zawiesiłam na wieszaku. Udałam się za nią. Mała siedziała przy stole. 
- Ej... a ręce to kto umyje? - spojrzałam na nią. 
Julia od razu wstała i pomaszerowała do łazienki. W ty czasie ja przygotowałam kanapki. Kiedy mała wróciła i zasiadła z powrotem za stołem, postawiłam przed nią talerz z kanapkami i szklankę, którą napełniłam sokiem. 
- Ciociu, a co ci się stało w rękę? - zapytała, widząc bandaż.
- Nic skarbie - uśmiechnęłam się lekko.
Kilkanaście minut później dziewczynka była już najedzona.
- To co, najpierw odrabiamy lekcje, a potem będziemy się bawić - popatrzyłam na blondynkę, a ta pokiwała głową z aprobatą. - No to leć do pokoju, a ja tylko sprzątnę i zaraz będę u ciebie.
Julka wstała i popędziła do pokoju obok. Wzięłam talerz, który chwilę później znalazł się w zlewie. Zanim zabrałam się za zmywanie, usłyszałam dzwonek do drzwi. Ruszyłam w kierunku drzwi wejściowych i bez zastanowienia otworzyłam je. 
- Co ty tu robisz? - zapytałam przerażona i cofnęłam się o krok.

Życie to nie bajka, każdy o tym wie.
Bajkę można powtórzyć, życia niestety nie...

4 komentarze:

  1. Fajne opowiadanie ale brakuje mi tu Oli.
    Pozdrawiam Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalej gramy w tą głupią już i nudna grę... Bloody Soul proszę. Błagam.
    Niech Olą wróci.
    Graveyard apparition

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ola jeszcze kiedys wroci prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na dziewiąty rozdział! :)
    http://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń