sobota, 22 października 2016

Rozdział 32.

***
Zanim zabrałam się za zmywanie, usłyszałam dzwonek do drzwi. Ruszyłam w kierunku drzwi wejściowych i bez zastanowienia otworzyłam je. 
- Co ty tu robisz? - zapytałam przerażona i cofnęłam się o krok.
- Przyszedłem cię odwiedzić skarbie - uśmiechnął się i wszedł do środka, trącając mnie ramieniem.
Zamknęłam drzwi, lecz nie przekręciłam klucza. Westchnęłam ciężko i z mocnym biciem serca, ruszyłam do salonu, gdzie już znajdował się Radek. Stanęłam w drzwiach, przyglądając mu się w milczeniu. Zatrzymał się przy komodzie, z której podniósł zdjęcie oprawione w ramkę, przedstawiające mnie i Huberta na ślubie. Odwrócił się. Strach przepełniał moje oczy, gdy uśmiechnął się kpiąco.
- Czego chcesz? - zapytałam drżącym głosem.
- Chciałem opowiedzieć ci pewną historię.
Jeszcze bardziej wpatrzyłam się w niego, zastanawiając się, jakoż to historię chce mi przedstawić.
- Widzisz... - zaczął. - Kiedy miałem pięć lat, zmarł mój ojciec - oznajmił, a ja zdziwiłam się jeszcze bardziej. - Właściwie to prawie wcale go nie pamiętam... Miał raka - dodał. - Zostaliśmy z mamą sami, zdani tylko na siebie. Nie było nikogo. Żadnej dalszej rodziny... Nie było łatwo, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. Kiedy skończyłem 20 lat, wszystko zmierzało ku dobremu. Już wszystko miało być dobrze. I było... przez dwa lata. Do dnia... 20 grudnia 2006 roku. Cztery dni przed wigilią dostałem wiadomość, że mama miała wypadek. Jowita Bielecka - mówi ci to coś?
Patrzył na mnie, a ja szukałam w głowie danych, które przed chwilą podał. Boże! To było 10 lat temu, ale... mimo takiego upływu czasu, kojarzyłam z tym nazwiskiem pewną historię. Jeszcze większy strach pojawił się na mej twarzy, co mężczyzna musiał zauważyć.

Trudno zapomnieć o kimś, kto dał tak wiele do zapamiętania.

- No właśnie - pokiwał głową. - Niejaki Tomasz Nowak - wymawiając imię i nazwisko mojego ojca, przepełniała go nienawiść - zabił moją matkę - wycedził przez zęby.
- Przecież to był wypadek - łzy napłynęły mi do oczu.
- Hy... - zaśmiał się. - Zabił ją i myślał, że ujdzie mu to na sucho...
- Nie chciał tego zrobić - przerwałam mu.
- Odebrał mi jedyną bliską osobę. Od tamtej pory mam tylko jeden cel - zniszczyć waszą słodką rodzinę.
Powoli ruszył w moim kierunku, na co zareagowałam kilkoma krokami w tył. Przeraziłam się nie na żarty.
- Najpierw zająłem się waszym tatulkiem...

***
Siedziałam w pokoiku i czekałam na ciocię, bo miałyśmy razem odrabiać lekcje. Jednak trwało to dość długo, więc zaczęłam sama. Otworzyłam zeszyt i zaczęłam obliczać działania z matematyki. Wtedy usłyszałam krzyk:
- To ty! - rozpoznałam głos cioci, więc postanowiłam sprawdzić, co się stało. - Zabiłeś moich rodziców!
- No chyba nie myślałaś, że ten pożar to był wypadek - odpowiedział jej drugi głos.
Wyszłam na korytarz i ujrzałam w salonie znaną mi osobę. Po chwili zorientowałam się, że to cioci kolega z pracy. Stał i śmiał się bezczelnie. Ciocia miała łzy w oczach. Rzuciła się na niego z pięściami. On jednak odepchnął ją, uderzając w twarz.


Zasłoniłam usta, aby nie krzyknąć z przerażenia, po czym prędko pobiegłam z powrotem do pokoju,


Wyciągnęłam z plecaka swoją komórkę i wybrałam numer do taty. Czekając aż odbierze, ciągle słyszałam jakieś krzyki, a po chwili nawet dźwięk tłuczonego szkła.
- Cześć córeczko - usłyszałam w końcu w słuchawce.
- Tato... Przyjedź szybko - prosiłam szeptem.
- Ale co się stało? - dopytywał. - Co to za hałas?
- Proszę... szybko - zaczęłam cicho płakać.
- Spokojnie skarbie. Gdzie jesteś?
- U cioci...
- Już jadę... Nie płacz kochanie, zaraz będę.
Rozłączyłam się i przysłuchiwałam się awanturze.

***
Telefon od córki bardzo mną wstrząsnął. Czym prędzej opuściłem komendę i pojechałem pod adres Agaty. Na miejsce dotarłem po kilkunastu minutach. Wybiegłem z auta i bez zastanowienia nacisnąłem klamkę. Na szczęście drzwi były otwarte. Od razu usłyszałem hałas dochodzący z salonu. Prędko ruszyłem w tamtą stronę. Przekraczając próg pokoju dziennego, ujrzałem siostrę, która była przyciśnięta do ściany przez Radka. Doskoczyłem do niego i odciągnąłem od Agaty. W jej oczach ujrzałem strach. Sam z resztą byłem przerażony tym, co zobaczyłem. Nie pozwolę, by ktoś krzywdził moją rodzinę. W przypływie emocji uderzyłem Radka pięścią w nos i już po chwili ujrzałem rew na jego twarzy. Jednak to nie była dobra strategia, bo zaraz potem on uderzył mnie kilkukrotnie w brzuch, przez co zgiąłem się w pół, a mężczyzna wcale nie przestawał. W tle słyszałem przerażony krzyk mojej córeczki oraz słowa Agaty, które najprawdopodobniej świadczyły o tym, że wzywa policję. Po kilku minutach bójki ledwo trzymałem się na nogach. W ustach czułem metaliczny posmak krwi. Nagle wbiegli policjanci, obezwładniając dziennikarza. Zdążyłem tylko usłyszeć jak się odgraża. Potem straciłem przytomność.


***
Witajcie!
Za nami już 32 rozdziały.
Zauważyłam jednak, że chyba nikogo nie obchodzą losy bohaterów, a w komentarzach, których jest coraz mniej, pojawiają się tylko pytania o Olę. 
Postanowiłam więc, że nie będę przeciągać tej historii. W skrócie opiszę wszystkie wydarzenia, które od początku były w planach, a kilka rozdziałów później przedstawię Wam epilog kończący tego bloga.
To tyle z mojej strony :)
Życzę wszystkim miłego wieczoru!

6 komentarzy:

  1. Super opowiadanko bedziesz pisac jeszcze bloga bo ja bardzo lubie twoje opowiadanka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg.... Jeju biedna Agata. To okropne! Nie jest dobrym wyjściem zyc z chęcią zemsty xD.
    Co do opowiadania okropne ale strasznie sie wystraszylam ze cos sie starnie okropnego. Najpierw z Agata i Julka a potem z Jackiem. Jeju.... Ty potrafisz mnie wystraszyć.
    Co do kom na koncu. Nie prosze nie przestawaj pisać bo ja sie zalammie. Kocham twojego bloga i nie moge sie doczekac kolenyh opowiadan a jak masz zamiar zakończyć. Co chcesz dalej pisac? Bo chyba nie chcesz zupelnie przestac pisać?
    Princess-s

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie super ale proszę nie kończ tego bloga. On jest superowy. Nie kończ. Twoje opowiadania coraz bardziej mnie wcuagaja. Nie wytrzymalabyn jednego dni bez ich nie przeczytania
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na dziesiąty rozdział! :)
    http://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie kończ bloga !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na jedenasty rozdział! :)
    http://najpiekniejszahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń